Music

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Prolog

Prolog

      Oddech. Pamiętaj o oddechu...
Powtarzam w głowie ale nabranie powietrza jest aktualnie bardzo trudne. Opieram się o pień i kaszlę. To pogarsza sytuacje. Mój organizm natychmiast zaczyna domagać się większej dawki tlenu ale dym nie pozwala mu na to. Oczy zaczynają mi łzawić, a mimo to wciąż jak idiotka patrzę się w płomienie za mną. Gdzieś tam jest Everees. Gdzieś tam zostawiłam ją i uciekłam, zatykając bezczelnie uszy by nie słyszeć jej krzyku. 
     
 Chciałabym latać. Mieć skrzydła. Odbić się od ziemi i wzlecieć w bezpieczne powietrze. Uciec od ognistej pułapki, która trawi las. Zabić tych, którzy to zrobili. Rzucam się w gąszcz pokrzyw i zaciskam zęby gdy łodygi boleśnie atakują moje nogi. 
    
  Mogłam już dawno uciec od matki. Od podupadającego domku w lesie i dziwadeł. Mogłam już dawno być uważana za normalną. Ale oczywiście musiałam zostać. Musiałam obserwować jej rytuały. Jej oczy pozbawione blasku, usta wymawiające hebrajskie zwroty i dłonie zaciśnięte na karkach ofiar, które miały oddać życie w zamian za jej brudną magię. Czy właśnie śmiercią mam zapłacić za tą głupotę? 
      
Upadam gdy wybiegam z gąszczu olch i ląduję prosto w dużej kałuży, która chłodzi moje ciało. Dopiero później czuję ból gdy moja stopa widnieje pod nienaturalnym kątem w wyniku upadku. Mimo to wstaję i kuśtykając biegnę przed siebie. Przebiegam koło pustej zagrody i uśmiecham się głupio na widok dróżki do miasta. To jakieś dwa kilometry. Gdy tam dojdę zacznę nowe życie. Obiecuję sobie, że nigdy w życiu nie użyję magii, tylko ten jeden raz by nikt nie rozpoznał mnie jako córkę Lordi. Później będzie już lepiej. 
      
Za późno dochodzi mnie szczekanie psa. Gdy się odwracam widzę tylko mężczyznę na ganku, który precyzyjnie celuje strzelbą w moją czaszkę. Słyszę huk, który  przypomina mi odgłos płonącego lasu i krzyk Everees, mojej przyjaciółki, którą pozostawiłam na pastwę losu. Moje ciało uderza o ziemię. Wydaje mi się, że pada deszcz lecz to jedynie iluzja. Unoszę się... ale czemu dopiero teraz? Spoglądam w dal. Brakło mi dwóch kilometrów. Durnych dwóch kilometrów do nowego życia...



niedziela, 29 czerwca 2014

Wprowadzenie

Kto w tych czasach jest się w stanie przyznać, że wierzy w Zjawiska Paranormalne, Magię...?
Kto ma na tyle odwagi by otworzyć oczy i spojrzeć na świat pod innym kątem...?
Kto spróbuje wejść do Czarnego Lasu...i przeżyć?...

Wszędzie są tajemnice. Legendy zatarte już dawno temu. Historie zawierające zbyt straszną prawdę by mogła zastąpić kłamstwo.

Wszyscy znamy fantasy. Każdy wie czym jest "Harry Potter" lub też "Zmierzch". Opowieści, które pokochały miliony z Was a i niektórzy znienawidzili.
Potrafimy się nimi fascynować, a jeszcze inna wyjątkowa grupa zaczyna wyobrażać sobie jak to by było być jednym z nich... jedną z tych tajemniczych postaci.
Nie można się tak zatracać w marzeniach. Wszystko co piękne ma ogromne wady. Więc zanim zaczniesz marzyć pomyśl czy Twoje życie jest na tyle bezwartościowe aby karcić go tajemnicami i zasadami.

Nasza historia potoczy się w pięknym a zarazem starym Bad Säckingen. Pełnym sekretów o których pamiętają jeszcze nasi dziadkowie. 
Wyobraźcie sobie, że wszystko co wydawało nam się baśniowe... istnieje. Istnieje na innych zasadach.
Kapturka zgwałcił wilkołak, za to wiedźmy zabiły Jasia i Małgosię oraz setki innych dzieci. Śpiąca Królewna została zaklęta przez nieostrożny pakt z demonami, a to co my wiemy jest jedynie inną wersją, gdyż wątpię by prawda została dobrze przyjęta przez dzieci.

Wystarczy spojrzeć choćby na fakt, że jeszcze 100 lat temu tu wierzono w elfy... po czym tak nagle przestano. Kto jest odpowiedzialny za niepamięć? Nie wiem...ale ja obiecuję się tego dowiedzieć.

A nic tak najlepiej nie uczy sekretów jak Czarny Las...





~Zapraszam do czytania :)